Biblioteka

Świetlica

Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości 
SP nr 391 im. Macieja Aleksego Dawidowskiego ps. \"Alek\"

Zebranie organizacyjne - oddział przedszkolny PDF Drukuj Email

Zebranie organizacyjne dla rodziców dzieci oddziału przedszkolnego, przyjętych na rok szkolny 2019/2020, odbędzie się 13 czerwca 2019r. o godzinie 1800

 
Na skalnym Podhalu PDF Drukuj Email

W dniach 27 – 31 maja opuściliśmy naszą szkołę i pojechaliśmy na „zieloną szkołę” do Murzasichla. Klasy pierwsze, czwarte, piąta, szósta, ósme i gimnazjaliści zapakowali się do 5 autokarów i w takim konwoju ruszyliśmy na południe. Podróż przebiegła sprawnie, po drodze zwiedziliśmy kopalnię soli w Wieliczce. Jak zwykle, nie wszyscy uwierzyli przewodnikom na słowo, że na ścianach jest sól i musieli sprawdzić to organoleptycznie, czyli własnym językiem. Po zwiedzaniu pojechaliśmy dalej słynną zakopianką, która nadal jest w przebudowie i na wysokości Rdzawki ukazały nam się Tatry w pełnej krasie z czapami lodu na szczytach i zboczach. Bez opóźnień dotarliśmy do Murzasichla, zakwaterowaliśmy się i zjedliśmy kolację. Po kolacji podziwialiśmy zieleń łąk, pasące się na nich kierdle owiec, a uczniowie próbowali odgadnąć nazwy gór. Najłatwiej poszło z Giewontem. Napatrzyliśmy się na góry, i bardzo dobrze, bo był to pierwszy i ostatni raz na naszym wyjeździe. W nocy Tatry spowił gęsty wał chmur , temperatura spadła , zaczęło lać i tak już było do końca. Deszcz lał, padał, siąpił, zacinał, mżył, kropił dzień i noc. W związku z tym przestaliśmy zwracać na niego uwagę i w grupach dzień po dniu zgodnie z harmonogramem realizowaliśmy program. Zwiedziliśmy Zakopane i wjechaliśmy kolejką na Gubałówkę. Przeszliśmy do wyciągu na Polanie Szymoszkowej, wierząc przewodnikowi na słowo, że tam na południu są Tatry. Poznaliśmy historię Zakopanego, historię osadnictwa na Podhalu i podstawowe informacje z geografii Tatr. Dowiedzieliśmy się, że dziwnie brzmiąca nazwa Murzasichle oznacza przysiółek (mur) za mokradłem (sichle) i pochodzi z języka rumuńskiego, którym mówili pierwsi pasterze osadnicy przybyli w XVI w. na Podhale. We wtorek wieczorem wszystkie grupy miały spotkanie w izbie tradycji z góralskim bajarzem, który opowiadał o historii, tradycjach i życiu górali.

Następnego dnia poszliśmy do Morskiego Oka (oczywiście w deszczu)mijając po drodze płaty śniegu. Morskie Oko niezależnie od pogody jest piękne, gór nie widzieliśmy, bo mgła i chmury dokładnie je zasłoniły. Było dużo śniegu wokół jeziora, a na drzewach dopiero rozwijały się liście, więc doświadczyliśmy przedwiośnia po raz drugi w tym roku. Po powrocie poszliśmy na ognisko i kiełbaski, na szczęście ognisko było w wiacie pod dachem.

Trzeciego dnia pojechaliśmy na wycieczkę do Doliny Kościeliskiej. Tego dnia lało najbardziej, a temperatura spadła poniżej 10 stopni. Po drodze uczniowie porozmawiali z juhasem Jędrkiem wypasającym owce w dolinie, pogłaskali mokrego owczarka i po 5,5 km szybkiego marszu wzdłuż szumiącego potoku dotarliśmy na gorącą herbatę do schroniska na hali Ornak. Tego dnia zwiedziliśmy jeszcze zabytkowy cmentarz na Pęksowym Brzyzku i ekspozycje w Muzeum Tatrzańskim. Przemoknięci wróciliśmy na obiad do Murzasichla. Wieczorem było spotkanie wszystkich grup, podsumowanie, konkurs wiedzy o Podhalu, wręczenie nagród i dyplomów, a na koniec dyskoteka.

W piątek, oczywiście w deszczu zapakowaliśmy się do autokarów i wyruszyliśmy do Warszawy. Z każdym mijanym kilometrem pogoda stawała się ładniejsza, a nawet pojawiło się słońce. Kraków przywitał nas pięknym słońcem i tłumami ludzi. Podzieleni na grupy, zwiedziliśmy Wzgórze Wawelskie, przeszliśmy ulicą Kanoniczą na Rynek. Zwiedziliśmy kościół Mariacki, wysłuchaliśmy hejnału i poszliśmy do Collegium Maius. Pani przewodnik w przystępny sposób opowiedziała nam o zabytkach Krakowa, a uczniowie dostali jeszcze wolny czas, aby kupić sobie pamiątki. Wieczorem wróciliśmy do Warszawy.

 
Odeszła ... PDF Drukuj Email

„Odeszłaś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciała swym odejściem smucić…”
Ks. Jan Twardowski

W wieku 77 lat zmarła 

Pani Anna Michalak

Dyrektor Szkoły w latach 1985 -1991, Wicedyrektor, Nauczyciel matematyki, Wychowawca, Przyjaciel
Z wielkim smutkiem i głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o jej śmierci.
Rodzinie i Bliskim składamy szczere wyrazy współczucia.

Dyrektor, Grono Pedagogiczne, Pracownicy, Uczniowie

 
Konkurs „Mam Talent” PDF Drukuj Email

Drodzy Rodzice,

Jeśli Wasze dziecko śpiewa, tańczy, wspaniale recytuje wiersze lub posiada inne niesamowite umiejętności, które chciałoby pokazać swoim kolegom, zapraszamy do wzięcia udziału w Konkursie „Mam Talent”, który odbędzie się 13 czerwca 2019 r. o godz. 9:00.

Konkurs kierowany jest do uczniów klas I – V.

Zgłoszenia przyjmują wychowawcy klas oraz organizator konkursu pani Róża Szczepkowska, sala nr 13 do 24 maja 2019 roku.

Wstępne przesłuchania odbędą się w dniach 3 - 5 czerwca.

Zachęcamy do wzięcia udziału w konkursie!

mam_talent

 
Szkolna wycieczka do Francji PDF Drukuj Email

Dzień 1

Zaczynamy szkolną wycieczkę do Francji. Zdecydowaną większość czasu spędzimy na zwiedzaniu Paryża, jednak zanim dotrzemy do stolicy Francji najpierw mamy zaplanowane zwiedzanie Strasbourga – pięknego miasta położonego przy samej granicy z Niemcami. Jednak najpierw trzeba było jakoś do niego dojechać, a to około 1300 kilometrów z Warszawy. W związku z tym cały pierwszy dzień spędziliśmy w autokarze.

Wyjechaliśmy spod szkoły tuż przed 5 rano. Niestety za Wrocławiem, w okolicach Legnicy trafiliśmy na korek spowodowany wypadkiem na autostradzie A4 (co na tym odcinku jest niestety prawie codzienną normą). Musieliśmy więc jechać objazdami i straciliśmy przez to sporo czasu. Dodatkowo koło Drezna znów mocno się zakorkowało i kolejne kilkanaście kilometrów jechaliśmy iście żółwim tempem. Jakby tego było mało w okolicach Norymbergi trafiliśmy na kolejny korek. I niestety był on dzisiejszego dnia najdłuższy, bo miał aż kilkanaście kilometrów. Długimi momentami po prostu staliśmy. Straciliśmy tutaj spokojnie ponad półtorej godziny.

Na szczęście więcej przygód po drodze już nie mieliśmy, ale i tak do hotelu dotarliśmy z dużym opóźnieniem, bo dopiero po północy. Trzeba się więc „intensywnie” wyspać, bo jutro od rana zwiedzamy Strasburg.

Dzień 2

Po typowo francuskim śniadaniu ruszyliśmy na zwiedzanie Strasburga. Do centrum podjechaliśmy autokarem i z parkingu zaczęliśmy zwiedzanie tego pięknego miasta. Obeszliśmy całą dzielnicę Petite France, czyli po prostu Starówkę i na koniec weszliśmy do najważniejszego zabytku miasta, czyli Katedry Najświętszej Marii Panny (Notre Dame).

Po pieszym zwiedzaniu przyszedł czas na rejs po okalającej stare miasto rzece L’Ill. Ponad godzinny rejs upłynął nam bardzo szybko i przyjemnie, gdyż pogoda dzisiaj dopisuje a w przerwach między podziwianiem przepięknych budowli można było wystawić twarz do słońca i się poopalać. W czasie rejsu widzieliśmy wszystkie najważniejsze zabytki i budynki w mieście. Przepływaliśmy także dwa razy przez zabytkowe śluzy, wyrównujące różnice w poziomie rzeki na terenie miasta. Statek dopłynął również pod siedziby instytucji Unii Europejskiej: nowoczesny Parlament Europejski i Europejski Trybunał Praw Człowieka, starą siedzibę parlamentu oraz budynek Rady Europy.

Do Paryża dojechaliśmy późnym wieczorem. W międzyczasie przestał padać deszcz i mamy nadzieję, że jutro pogoda również będzie nam sprzyjać podczas zwiedzania. Po rozlokowaniu się w hotelu poszliśmy spać. Jutro po śniadaniu ruszamy na podbój stolicy Francji.

Dzień 3

Nasz hotel położony jest około 30 kilometrów od centrum Paryża dlatego na zwiedzanie będziemy jeździć codziennie rano naszym autokarem. Dzisiaj mieliśmy kolejny dzień bardzo ładnej pogody. Co prawda nie było już tak ciepło jak wczoraj, ale przez cały dzień świeciło słońce, które czasem chowało się za niegroźne cumulusy. Dopiero pod sam wieczór, gdy już zrobiło się ciemno i wsiadaliśmy do autokaru żeby wrócić do naszego hotelu, zaczęło troszkę kropić.

Na pierwszy ogień poszła dzisiaj Wieża Eiffla. Podjechaliśmy na parking nad Sekwaną, pod samą wieżę. Gdy już przeszliśmy przez bramki bezpieczeństwa (których, gdy byłem tu ostatnio to jeszcze nie było), musieliśmy odstać swoje w kolejce po bilety i do windy. W międzyczasie okazało się, że nie będziemy mogli wjechać na samą górę, gdyż zamknięto windy z powodu korka, który utworzy się na samej górze. Musieliśmy zadowolić się więc widokiem tylko z drugiego piętra, który i tak jest imponujący. Większość zjechała sobie jeszcze na pierwsze piętro, na którym znajdują się kawiarnie, wystawy a także częściowo przeszklona podłoga. Ciekawym doświadczeniem było też zejście po schodach z pierwszego piętra na sam dół. Po drodze podziwiać można było niesamowitą konstrukcję wieży oraz obserwować wjeżdżającą i zjeżdżającą co jakiś czas windę.

Drugim punktem dzisiejszego dnia było zwiedzanie Dzielnicy Łacińskiej. Kierowcy autokaru wysadzili nas przy Paryskim Panteonie skąd zeszliśmy pod paryską Sorbonę. Po drodze mijaliśmy również inne znane uczelnie i szkoły.

Na chwilę weszliśmy do Ogrodów Luksemburskich i przechodząc koło Senatu skierowaliśmy się w kierunku Kościoła Saint-Sulpice. W 1727 roku na podłodze kościoła, na życzenie ówczesnego proboszcza, został sporządzony gnomon. W słynnej powieści „Kod Leonarda da Vinci” linia ta została nieprawidłowo określona jako Południk Paryski (w powieści również niepoprawnie tożsamy z Linią Róży), który w rzeczywistości przebiega około 100 metrów od kościoła.

Następnie weszliśmy do Kościoła Saint-Germain-des-Prés, w którym znajduje się grobowiec z sercem króla Polski Jana Kazimierza. Później skierowaliśmy się w stronę mostu Saint-Michel, z którego zrobiliśmy sobie zdjęcia spalonej nieco ponad tydzień temu (15 kwietnia) Katedry Notre Dame. Bliżej już podejść się nie dało, gdyż cały rejon wokół katedry zamknięty jest dla wszelkiego ruchu, poustawiane są barierki a policjanci pilnują, żeby nikt poza mieszkańcami nie wszedł w bezpośrednią okolicę Notre Dame.

Idąc dalej przeszliśmy Boulevard du Palais pod budynek sądu najwyższego, czyli Palais de Justice a następnie pod Hôtel de Ville czyli po prostu Ratusz. Stąd już tylko kilka przecznic dzieliło nas od miejsca naszego dzisiejszego obiadu, którym ponownie była restauracja sieci Flunch, która znajdowała się tuż przy słynnym Centrum Pompidou.

Po obiedzie, przechodząc obok fasady wspomnianego centrum udaliśmy się w kierunku Luwru, mijając po drodze oddany niedawno do użytku budynek stacji metra z centrum handlowym: Les Halles oraz Kościół Saint Eustache, położony zaraz za dawnym paryskim Placem Targowym (a obecnie ładnym parkiem imienia Nelsona Mandeli).

Zwiedzanie Luwru zaplanowane mieliśmy na godzinę 18.30. Mało turystów wie, że w piątki Luwr czyny jest także wieczorem, dlatego o tej porze mogliśmy cieszyć się względnie małym ruchem w muzeum. Przewodnicy oprowadzili nas, w dwóch mniejszych grupach, po najważniejszych atrakcjach Luwru. Widzieliśmy między innymi: słynną rzeźbę Wenus z Milo, rzeźbę Bogini Nike, słynne obrazy francuskich malarzy, no i oczywiście największą atrakcję muzeum, czyli salę z dziełami Leonarda da Vinci i najsłynniejszy jego obraz – Mona Lisa (Gioconda).

Zwiedzanie zakończyliśmy przed godziną 21. Ponieważ zaczęło się już ściemniać, to mieliśmy jeszcze okazję zobaczyć, jak wygląda z zewnątrz oświetlona piramida przed Luwrem. Później musieliśmy jeszcze tylko przejść na drugą stronę ulicy, gdzie podjechał po nas autokar. W hotelu byliśmy dzisiaj punktualnie o godzinie 22.00. Jutro dalsza część zwiedzania Paryża.

Dzień 4

Dzisiaj obudziło nas dudnienie deszczu o okienny parapet. Niebo było granatowe i nie zanosiło się na poprawę pogody. Pogoda we Francji jest jednak bardziej dynamiczna niż w Polsce i jeszcze przed wejściem do autokaru na niebie pojawiły się plamy błękitnego nieba a zza chmur wyszło słoneczko. Nieprzyjemny był jedynie silny wiatr, który towarzyszył nam przez cały dzień i powodował, że temperatura odczuwalna oscylowała w okolicach 10 stopni. No w końcu mamy jeszcze kwiecień, a wedle przysłowia: „Kwiecień plecień…”. I tak było dziś przez cały dzień. Trochę słońca, trochę deszczu, był nawet grad. My mieliśmy na tyle szczęścia, że udało nam się trafiać na takie momenty, kiedy akurat było w miarę ładnie, gdy zwiedzaliśmy na zewnątrz a padało gdy wchodziliśmy do pomieszczeń.

Dzień zaczęliśmy od rejsu statkiem po Sekwanie. Rozpoczął się on w tym samym miejscu, w którym wczoraj wysiadaliśmy na zwiedzanie Wieży Eiffla. Rejs trwał nieco ponad godzinę. W tym czasie dopłynęliśmy aż do wysp Cité i Saint-Louis, opłynęliśmy je i wróciliśmy z powrotem. Przez cały czas pogoda była bardzo ładna. Jedynie wiatr dokuczał osobom, które zdecydowały się podziwiać Paryż z górnego, odkrytego pokładu. Ale właśnie stamtąd były najładniejsze widoki. Coś za coś…

W związku z wydarzeniami sprzed kilkunastu dni, najciekawszym momentem rejsu był oczywiście moment przepływania odcinkiem Sekwany znajdującym się tuż obok katedry Notre Dame. Prawie wszyscy obecni na statku wyszli wówczas na górny pokład i fotografowali spaloną katedrę ze wszystkich możliwych stron. Ja również wykonałem mnóstwo zdjęć, z których najciekawsze zamieszczam poniżej.

Po rejsie pojechaliśmy na chwilkę na punkt widokowy przy Palais de Chaillot, z którego wspaniale widać było Wieżę Eiffla a potem udaliśmy się do nowoczesnej i pełnej wysokich biurowców dzielnicy La Defense. Tutaj mieliśmy ponad godzinę czasu wolnego na zrobienie zakupów w centrum handlowym. Mogliśmy też podziwiać imponujący i nowoczesny Grande Arche, czyli tutejszy „Łuk Triumfalny”. Gdy wchodziliśmy do autokaru złapała nas pierwsza dzisiejsza krótka nawałnica z gradem. Pierwszym osobom udało się jeszcze wejść do autokaru na sucho. Druga połówka niestety bardzo zmokła i musiała suszyć swoje rzeczy w drodze do Wersalu.

Ostatnią atrakcją dzisiejszego dnia był Pałac Ludwika XIV, w podparyskim Wersalu. Korzystając z przerwy między krótkimi, ale intensywnymi opadami, zwiedziliśmy najpierw słynne wersalskie ogrody. Był to dobry pomysł, gdyż później mogliśmy przeczekać kolejny deszcz w bezpiecznym i suchym miejscu i dodatkowo kolejka do pałacu zrobiła się zdecydowanie mniejsza i po około 20 minutowym oczekiwaniu mogliśmy już wejść i podziwiać przepiękne wnętrza wersalskiego pałacu.

Kiedy zwiedzaliśmy pałacowe wnętrza na dworze szalała kolejna ulewa. Po wyjściu z muzeum musieliśmy poczekać kilka minut aż przestanie padać. Gdy szliśmy już do autokaru, na dziedzińcu Wersalu ukazała się przed nami przepiękna tęcza.

Tęczę mieliśmy też okazję zobaczyć przed centrum handlowym, w którym jedliśmy obiadokolację. Znów ulewa rozszalała się na dworze, gdy siedzieliśmy sobie spokojnie w restauracji. Jak na zawołanie, gdy już skończyliśmy jeść i wracaliśmy do autokaru deszcz przestał padać a na niebie pojawiła się kolejna, tym razem nawet podwójna tęcza. Do hotelu wróciliśmy dzisiaj wyjątkowo wcześnie, bo już o godzinie 21.00. Mamy więc trochę więcej czasu na odpoczynek przed kolejnym dniem zwiedzania Paryża.


Dzień 5

Dzisiaj ostatni dzień zwiedzania stolicy Francji. Zobaczyliśmy wszystko to, czego nie widzieliśmy do tej pory. Choć chyba stwierdzenie: „zobaczyliśmy wszystko w Paryżu” jest nie na miejscu. Tutaj po prostu nie da się zobaczyć wszystkiego, szczególnie będąc w Paryżu tylko niecały tydzień…

Jako pierwsze dzisiejszego dnia odwiedziliśmy muzeum perfum, które znajduje się tuż obok pięknego budynku paryskiej Opery. Muzeum znajduje się na piętrze i jest bardzo małe. Jego zwiedzanie zajęło nam około 10 minut, po czym mogliśmy testować sobie różne zapachy perfum, no i oczywiście kupić te, które nam się spodobały, jeśli tylko mieliśmy na to ochotę. Sklep z perfumami znajduje się na parterze budynku.

Po tym zapachowym poranku poszliśmy w kierunku Ogrodów Tuileries. Przeszliśmy obok wspomnianego budynku Opery i doszliśmy do Place Vendôme, na środku którego znajduje się Kolumna Wielkiej Armii. W jednym z budynków na placu mieszkał i zmarł Fryderyk Chopin. Na placu znajduje się także słynny Hotel Ritz, z którego w swoją ostatnią podróż w życiu wyruszyła Księżna Diana. Sam Place Vendôme i jego okolice zajęte są obecnie przez jedne z najdroższych sklepów i butików w Paryżu.

Niedaleko za placem znajdują się Ogrody Tuileries. Przeszliśmy nimi w kierunku Placu Zgody (Concorde), na którym stoi słynny obelisk, podarowany Francji przez Egipt. Tutaj mieliśmy pół godziny czasu wolnego na krótki odpoczynek i zjedzenie drugiego śniadania.

Zaraz za placem rozpoczynają się Pola Elizejskie – reprezentacyjna aleja Paryża, prowadząca do Łuku Triumfalnego, do którego poszliśmy pieszo, podziwiając znajdujące się przy Champs-Élysées sklepy, restauracje i butiki.

W końcu dotarliśmy pod Łuk Triumfalny. Ponieważ zbliża się 1 i 8 maja, czyli dni świąteczne we Francji, to pod Łukiem zawieszona była ogromna flaga Francji. Po zapoznaniu się z historią jego powstania i dokładnym przyjrzeniu się mu z bliska mieliśmy kolejne 45 minut czasu wolnego na drobne zakupy.

O godzinie 15.00 poszliśmy do znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie Łuku Triumfalnego restauracji Monte Carlo na obiad. Gdy już się najedliśmy do syta, podjechał po nas autokar i pojechaliśmy do dzielnicy Montmartre. Jest to znana na całym świecie dzielnica artystów, w której mieszkali i tworzyli najznamienitsi malarze i artyści. Wielu z ich niestety sławę uzyskało dopiero po swojej śmierci, jak choćby Vincent van Gogh, którego dom mijaliśmy idąc w kierunki Bazyliki Sacré-Cœur. Zanim jednak poszliśmy do słynnej Bazyliki, najpierw minęliśmy Plac Pigalle i zatrzymaliśmy się przy słynnym kabarecie Moulin Rouge, którego charakterystycznym symbolem jest, jak sama nazwa wskazuje, czerwony wiatrak.

Spod Moulin Rouge zaczęliśmy wspinać się w kierunku bazyliki. Po drodze podziwialiśmy najciekawsze miejsca w dzielnicy Montmartre. Przyglądaliśmy się również pracy artystów-malarzy na Place du Teatre. Ponieważ w dzielnicy tej znajduje się także sporo tanich sklepów z pamiątkami, mogliśmy zrobić sobie tutaj ostatnie pamiątkowe zakupy.

Na sam koniec dzisiejszego dnia weszliśmy na chwilę do Bazyliki Sacré-Cœur. W środku trwała akurat niedzielna msza, ale turyści wpuszczani się do kościoła i mogą po cichu przejść dookoła bazyliki, nie przeszkadzając wiernym w modlitwie. Po wyjściu zeszliśmy głównymi schodami w dół i na samym dole zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie na tle Bazyliki Sacré-Cœur. Autokar czekał na nas w umówionym miejscu i przed godziną 21.00 byliśmy już w naszym hotelu.

Dzień 6

Cały dzisiejszy dzień spędziliśmy w Parku atrakcji Asterix. Mieliśmy duże obawy co do pogody, bo jadąc do parku temperatura oscylowała w granicach kilku stopni i od rana była gęsta mgła. Gdy jednak dojechaliśmy do parku, kupiliśmy bilety i czekaliśmy na otworzenie parkowych bram mgła zaczęła się unosić i zza chmur nieśmiało zaczęło przebijać się słońce. Nasze obawy zostały ostatecznie rozwiane po jakiejś godzinie pobytu w parku, gdy niebo zrobiło się błękitne a temperatura znacząco wzrosła. Do końca dnia pogoda była bardzo przyjemna, momentami robiło się nawet trochę za ciepło.

Zabawa w samym parku było znakomita. Mieliśmy do swojej dyspozycji cały dzień, czyli pełne 8 godzin zabawy we wszystkich dostępnych atrakcjach parku. Większość skorzystała ze wszystkich atrakcji, a niektórzy zrobili to nawet kilka razy, na najbardziej atrakcyjnych rollercoasterach, takich jak Tonnerre de Zeus, Oziris, Goudurix czy Pegase Express.

Mieliśmy nawet chwilę małej niepewności, którą przyszło nam przeżyć na drewnianym rollercoasterze Tonnerre de Zeus. Okazało się, że w momencie, kiedy mieliśmy wchodzić do wagoników nastąpiła jakaś awaria techniczna i jeden ze składów utknął na pierwszym podjeździe. Przerwa trwała około 10 minut, na szczęście ruch wznowiono i mogliśmy kontynuować zabawę.

W międzyczasie, dla uspokojenia nieco emocji, można było skorzystać z nieco spokojniejszych karuzel i innych przejażdżek oraz zjeść coś w licznych barach, fast foodach, pizzeriach bądź restauracjach.

Mieliśmy też maskotkę naszego pobytu w Parku Asterix, którą była Perpetua, czyli wygrana przez jednego z uczniów ogromna maskotka różowego jednorożca :-). A po zakończonej zabawie w Parku Asterixa wsiedliśmy do autokaru i bezpośrednio spod parku rozpoczęliśmy drogę powrotną do Warszawy. Tym razem wracaliśmy przez Belgię i Niemcy.

 
Warsztaty dla Seniorów PDF Drukuj Email

warsztaty_dla_seniorow

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 67
Valid XHTML 1.0 Transitional
Valid CSS!